| Yerba mate - historia |
|
W ten sposób Indianie przekonali się o niezwykłych, silnie podnoszących witalność, właściwościach ostrokrzewu paragwajskiego. I odtąd roślina stała się dla nich darem bogów i źródłem nieustającej mocy. Historia liściastej mocy
Indianie Guarani znali właściwości herbaty z ostrokrzewu już w czasach prekolumbijskich. Kiedy do Ameryki dotarli Europejczycy, początkowo zakazali picia używki, twierdząc, że to bardzo niebezpieczny napój, który miesza umysły i źle wpływa na ciało. Yerbą zainteresowali się jezuici, kiedy zauważyli, iż dzięki „szatańskiemu” napojowi robotnicy wydajniej pracują i mniej chorują. Pomyśleli, że uprawa ostrokrzewu to niezły pomysł na biznes i zasilenie klasztornego skarbca; i tak to się zaczęło. Zakonnicy do perfekcji opanowali sztukę uprawy ostrokrzewu i czerpali z tego niezłe zyski. Produkcja yerby drastycznie zmalała, gdy pozamykano jezuickie szkoły. Pola uprawne poznikały, a większość surowca na tradycyjną herbatę pozyskiwano z roślin dziko rosnących. Dopiero, kiedy w Ameryce Południowej zakończył się chaos narodowowyzwoleńczy, wznowiono masową produkcję yerby – głównie w Argentynie. Tam do dziś funkcjonują najważniejsze ośrodki produkcji yerby. Polacy też sporo przyczynili się do rozwoju i utrzymania produkcji herbaty z ostrokrzewu. Jedna z największych argentyńskich korporacji produkuje znaną markę yerba mate: Amanda. To firma założona właśnie przez potomka polskich imigrantów. |






















